Strona Lilki i Błażeja Kwiatkowskich


Home > Amelka > cale 9 miesiecy z mojego zycia - ciaza
Ostatnie zmiany:

dzidzius - wielkie marzenia o malym czlowieku

Lilypie Baby Days
Moja Amelka 21 tg 5 d :-)

Jest najsliczniejsza istota jaka widzialam (oczywiscie nie liczac mojej Grudysi) ale to zupelnie inna historia :-) Macha nozkami i raczkami a z tej slicznej buzi widac, ze jest podobna do mamusi ;-) Nie moge przestac o tym myslec i wciaz mam ja przed oczami, ten malenki cud, chociaz z dnia na dzien wiekszy... Moja coreczka...

Moj maz
Duzo miejsca na tej stronie poswiecone jest mojej malutkiej kruszynce:-) ale bardzo duzo z tego, co sie dzieje zawdzieczam Blazejowi. Byl ze mna od poczatku jej istnienia ;-) i jest nadal. Kazdego dnia odkrywam jak cudownym bedzie dla niej tatusiem. I choc poczatkowo balam sie, czy zdolam mu ja oddac, czy bede potrafila zaufac (nawet) jemu, ze nie zrobi jej jakos krzywdy, kiedy widze radosc i troske w jego oczach wiem, ze bedzie ja kochal z calych sil. Moze sprawilo to to, jak opiekuje sie Grudysia, jak sie z nia bawi, jak rozumie jej potrzeby, jak bardzo sie z nia zaprzyjaznil, chociaz poczatkowo musial odkryc znaczenie slowa pies...
Teraz jest ze mna kazdego dnia, przytula mnie i glaszcze brzuszek jak zasypiam, przypomina o jedzeniu, nawet kiedy jest zmeczony i sam o nim nie pamieta:-) Chodzi z nami do lekarza (choc tego nie lubi) i sam ze soba nie chodzi. Wiem, ze ja kocha. I chociaz duzo sie zmienia, chociaz kazdego dnia budzi sie we mnie wiele obaw jak dalej bedzie i czy sobie poradzimy, wiem, ze tak. Bo mamy siebie. I chociaz nasze dziecko jest teraz dla nas najwazniejsze i kazda rozmowa dotyczy glownie Amelki czy Grudysi, wiem ze Blazej kocha mnie jak dawniej, i tak miedzy slowami wiem ze kazda z naszych rozmow dotyczy mnie, jego, nas - bo przeciez nasze dzieci sa wynikiem naszej swiadomej milosci, tak wielkiej, ze zdarzyl sie cud:-) hm... dwa cudy - jeden Rudy a drugi malutki:-)

18 grudnia:-)
Wreszcie moj maz dostal porzadnego kopa:-) Moze w koncu sie czegos nauczy... Lezelismy sobie grzecznie w czworke w lozeczku i ogladalismy film gdy Amelka kopnela go w reke:-) Grzeczna dziewczynka... Pierwsze spotkanie przebieglo w milej atmosferce i chyba oboje byli bardzo zadowoleni bo Blazej przytulil sie do mnie a malenstwo dosc szybko zasnelo nie wiercac sie zbytnio...

z mojego bloga
Data: 2004-08-20 Temat: Czwartek, godz. 17.50

Bylam u lekarza, moje dziecko na 4,5 mm. Widzialam je po raz pierwszy. Jest malutkie ale jest moje, jest mna. Nie umialam tego wyrazic slowami. Patrzylam i usmiechalam sie do niego. Teraz juz nie jestem sama. Jest jeszcze jeden czlowiek dla ktorego bede najwazniejsza osoba na swiecie. A ja bede dbac o to, zeby zawsze byl szczesliwy, i zeby swiat nie nauczyl go ze dobro jest zlem. Niech sie stanie...


trzymam sie za nosek:)
Amelka trzymala sie za nosek i nie pozwolila zrobic portreciku, uparta dziewczynka... ale jaka sliczna!!! jaka kochana!!! prawie tak jak nasza Dyzi:-)


Moj maly skarbeczek nie chcial sie przekrecic. I na nic zdaly sie ulubione cukierki, siadanie mamusi czy pukanie w brzuszek, nie i nie i nie... nie patrzac na mnie:P zaslonila buziak lapka i nie dala zrobic zdjecia:-) Amelka to wyjatkowe dziecko, juz samym tym ze urodzi sie po 13 m-cach:) czyz nie jest cudowna? Nasz maly dzidzius:-)



Amelcia 25 tg

buziak mojego dzidziusia


nie wiem skad u mojego dziecka taka milosc do misiow:-) nie ma chwili zebym o nich nie myslala, zebym nie chciala na nie patrzec... Myslac o rzeczach dla mojej niuni wciaz napotykam na misie, misiowe spiochy, misiowy kocyk, pierzynka... zbieramy misie...

spotkanie z 10 stycznia (Amelka 26 tg)



19 lutego 2005 kupilismy dzis wozek :-) byla z tego cala wyprawa. Wozek jest sliczny i ma duzo nie wykrytych przeze mnie niespodzianek:-) Kupilismy tez prawie cala wyprawke. I jestem szczesliwa. Juz niedlugo, niedlugo...
Grudka jest coraz bardziej zdziwona, ale przyjaznie przywitala nowy nabytek kradnac od razu z niego poduszeczke :-)


26 marca - sobota wielkanocna


(C)2005 Błażej Kwiatkowski